Paris - Jardin du Luxemburg


Prawie każde miasto ma swój Central Park, czyli zielony obszar mieszczący się w centralnej części aglomeracji, w którym nie tylko można miło spędzić czas na łonie natury, ale także podziwiać dzieła sztuki, uprawiać sporty, bawić się z dziećmi, spotykać ze znajomymi, uczestniczyć w koncertach i wydarzeniach. W Paryżu wg mnie jest to Ogród Luksemburski.

Ogród Luksemburski powstał na życzenie Marii Medycejskiej - żony i wdowy po Henryku IV, który miał jej przypominać o rodzinnych stronach we Florencji - ogrodach Boboli. Podobno jest to ulubiony ogród Paryżan. Nie dziwię się. To istne centrum rekreacji, rozrywki, sportu i odpoczynku. Oprócz zwykłych, stałych rozrywek, w Ogrodzie zawsze coś się dzieje. Przede wszystkim mają tam miejsce różne koncerty. Np. teraz co niedzielę o 17 w altanie ogrodu występują polscy artyści w cyklu spotkań muzycznych organizowanych przez m.st. Warszawa, Chopin au Jardin du Luxembourg.

Odkąd jestem w Paryżu, czyli już od półtora miesiąca, nie było dnia, żebym nie odwiedziła tego Ogrodu. Jest to punkt na trasie do pracy i do większości zabytków, biegam tam trzy razy w tygodniu, chodzę na spacery, pikniki... Paryżanie wykorzystują go jeszcze w wielu innych celach, a że są bardzo towarzyskim narodem, to przede wszystkim jest to miejsce spotkań: rodzin, par, przyjaciół, sąsiadów...



Mieszczą się tam korty tenisowe i boiska do gier zespołowych. Szkółka pszczelarska. Miejsca do gry w szachy i w bule. A dla rodzin z dziećmi wiele atrakcji, tj. wielki plac zabaw, szkółka konna, teatrzyk marionetek i wyścigówki.

W Ogrodzie Luksemburskim mieści się również Oranżeria z galerią. Obecnie ma tam miejsce wystawa po brzegi wypełniona dziwnymi formami i złudzeniami optycznymi. Zaraz za Oranżerią znajduje się Muzeum Luksemburskie z wieloma ciekawymi eksponatami, a obecnie z wystawą Chagalla...
W Ogrodzie oprócz zwyczajnego odpoczynku można przeżyć spotkanie ze sztuką. Ale nie tylko oranżeria i muzeum się do tego przyczyniają. Po całym Ogrodzie rozmieszczone są przeróżne rzeźby. Moja ulubiona to Zadkine'a. Ale inne, które przyciągnęły moja uwagę to: L'Effort, głowa Beethovena, mała Statua Wolności, pomnik Marii Stuart, piękny wielki jeleń, fontanna Medicis, pomnik Eugene'a Delacroix i Fryderyka Chopina... tam właściwie wszystkie zakątki są piękne.

Wracając do sportu, a dokładnie biegania. Tak, jak już kiedyś wspominałam, Paryżanie są niesamowicie aktywni. Wychodząc na przebieżki po Ogrodzie zawsze napotykam tam wielu biegających. Zarówno młodych, czasem nawet dzieci, jak i starsi, nawet staruszkowie. Biegają mężczyźni i kobiety. Przedstawiciele różnych zawodów, np. grupki umięśnionych strażaków.

Ogród jest wielki, ma aż 224 500 m2, więc jedno okrążenie, nawet całkiem szybkim biegiem zajmuje ponad 15 minut. Moim celem jest 5 okrążeń, na razie robię 3. Ponieważ chodzę tam 3 razy w tygodniu zaczynam powoli rozpoznawać biegaczy. Wielu z nich uśmiecha się do mnie mijając się. Atmosfera w Ogrodzie jest naprawdę sprzyjająca i motywująca do biegania.

W Ogrodzie mieści się siedziba senatu Francji. To piękny budynek, przed którym roztacza się zielony trawnik z rzeźbami, tj. kultowa Artemida z jeleniem, a także mały zbiornik wodny, gdzie dzieci puszczają żaglówki. W wielu miejscach rosną kwiaty ożywiające kolorem cały krajobraz. Wokół tego placu ustawione są krzesła, na których Francuzi spędzają leniwe popołudnia czytając, pisząc, rozmawiając...

Miejsce piknikowe mieści się na trawnikach przy wyjściu w stronę parku Marco Polo. To duży obszar, jednak z ładniejszą pogodę jest tam dosyć tłocznie. Ale do jedzenia w plenerze na terenie Ogrodu Luksemburskiego świetnie nadają się też krzesełka porozstawiane po całym obszarze.

Ogród Luksemburski to jedno z moich ulubionych punktów na mapie Paryża. Jest naprawdę niesamowity, sprzyjający odpoczynkowi, zarówno biernemu, jak i aktywnemu. Zaskakuje mnie za każdą moją wizytą. A do tego z Ogrodu widać dwie wieże: moją ulubioną wieżę Montparnasse i wieżę Eiffle'a.
 
Na koniec trochę piosenki, niby popularnej, ale jak ładnej!


1 komentarz:

Krzysiek W pisze...

Fajny wpis, odzwierciedla rzeczywistość. Odwiedzam od czasu do czasu Ogrody Luksemburskie a nie znalazłem Chopina i Statuy Wolności. Jakaś porada? blue.symiel@gmail.com