Kraków na weekend - gdzie zjeść i spacerować (cz. 2)

W ostatnim poście opisałam miejsca, które polecam odwiedzić w trakcie pobytu w Krakowie, nawet krótkiego. Poniżej postaram się przedstawić kilka miejsc, w których warto zatrzymać się na coś do zjedzenia oraz kilka przykładowych tras spacerowych po tym pięknym mieście.

Gdzie warto zjeść będąc w Krakowie?

1. lody na Starowiślnej (ul. Starowiślna 83)
w okresie wiosenno-letnim w trakcie spacerów po krakowskim Kazimierzu w celu schłodzenia warto kupić sobie przepyszne lody (najpierw postać w kolejce, która idzie niezwykle szybko). Do wyboru jest sześć smaków: malinowy, truskawkowy, waniliowy, bakaliowy, kawowy i czekoladowy. Jedna gałka kosztuje 2,50 zł. Panie obsługują gości w zastraszającym tempie jak w fabryce :) gałki są duże i przepyszne!


2. Charlotte na pl. Szczepańskim (zaraz przy Rynku Głównym)
Dopisek chleb i wino w nazwie tego bistro jest jak najbardziej na miejscu. W Charlotte można napić się znakomitego wina (w zaskakująco niskiej cenie), zjeść przepyszny chleb (najlepszy do maczania w oliwie z dodatkiem balsamico) czy przesłodkie bezy (z karmelem). To również idealne miejsce na śniadanie (ach ta biała czekolada). Wnętrze jest równie imponujące co pozycje z menu. Mocno oświetlone z pełną ilością zakamarków, w których można się zaszyć na intymne rozmowy. No i te kwiaty. Uwielbiam miejsca, w których główną dekoracją są dzbany wypełnione pięknymi świeżymi ciętymi kwiatami, w tym przypadku liliami.

 


3. Fabryka Pizzy (ul. Sławkowska 3, również zaraz przy Rynku)
Jak już wielokrotnie podkreślałam na tym blogu uwielbiam kuchnię włoską. Dlatego nie wyobrażam sobie wizyty w innym mieście bez odwiedzin restauracji serwującej włoskie dania. W tym przypadku padło na Fabrykę Pizzy. Wnętrze nawiązujące do Włoch elementami tj. włoskimi gazetami, którymi wyklejone są ściany, całość utrzymana w szaro-drewnianych tonacjach. Wraz z mężem zamówiliśmy makaron i pizzę. W makaronie (razowe spaghetti z oliwą z orzeszkami pinii, rukolą, papryczkami chili i czosnkiem) na początku było trochę za mało rukoli, ale po mojej prośbie dostałam dodatkową, całkiem pokaźną porcję tego zielonego składnika i makaron smakował po prostu przepysznie (dodatkowo do posypania dostałam parmezan). Pizza całkiem pokaźnych rozmiarów była znakomita (z boczkiem, salami, szpinakiem, pomidorem i czosnkiem, na sosie śmietanowym). Pyszne chrupiące, ale nie rozpadające się ciasto, równomiernie rozłożone składniki w odpowiedniej (ani nie za mało ani nie przeładowane). Ceny jak w standardowej pizzerii.



4. Zapiekanki na "Okrąglaku" (Plac Nowy na Kazimierzu)
Największa zapiekanka, jaką w życiu przyszło mi jeść. Zdecydowanie poimprezowe jedzenie, ale naprawdę utrzymane w dobrym smaku. Do wyboru tysiąc możliwości i składników. Bardzo pyszne są te ze szczypiorkiem albo z prażoną cebulką. Koszt poniżej 10 zł, choćby się nie wiem jak starało kombinować ze składnikami. Nie jest to może zdrowe, ale na pewno warte spróbowania.

Gdzie warto spacerować w Krakowie?

Najczęściej podawaną trasą spacerową, w trakcie której można natknąć się na największą ilość zabytkowych budynków i pięknych miejsc, jest Trasa Królewska. Trasa zaczyna się od Bramy Floriańskiej, ciągnie wzdłuż Rynku, przechodzi w Grodzką, Senacką i zakręca w Kanoniczą. W trakcie spaceru można się natknąć na miejsca tj.: Barbakan, Brama Floriańska, Dom Jana Matejki, Bazylika Mariacka, Rynek Główny z Sukiennicami, Kościół św. Wojciecha, Kościół św. Franciszka, Kościół św. Piotra i Pawła, Zamek na Wawelu, Collegium Maius UJ.

Inną trasą, którą warto się przejść jest droga od Wawelu wiodąca na Kazimierz wzdłuż Wisły, przechodząc przez Most Józefa Piłsudskiego, przez Rynek Podgórski z Kościołem św. Józefa do Pl. Bohaterów Getta i kończąc w Fabryce Schindlera (albo MOCAK-u mieszczącym się tuż obok).

Kolejną proponowaną przeze mnie trasą jest spacer po Plantach zahaczając o różne budynki UJ, Rynek Główny i Mały Rynek, Barbakan i jak zwykle przeróżne przepiękne Kościoły.


Ostatnią trasą, jaka przychodzi mi do głowy jest po prostu spacer nad Wisłą z zajrzeniem do księgarnio-kawiarni Czuły Barbarzyńca, która jest filią jednego z moich ulubionych miejsc na mapie Warszawy.

Kraków jest świetny do spacerowania, bo tak jak w Paryżu, piękne budowle po prostu wynurzają się zza rogu co krok. Dlatego żaden spacer nie jest czasem zmarnowanym, nawet dla najbardziej gorliwych turystów.

Dziś mam jakiś nastrój na jazz. Cały dzień słucham płyt wydanych już jakiś czas temu w ramach cyklu "Magiczny świat jazzu" przez Rzeczpospolitą. Można takie znaleźć w naprawdę dobrej cenie w księgarniach typu Dedalus. A to kawałek bardzo dobrej muzyki. Trochę klasyki, ale też utworów nieznanych. Bardzo polecam, zwłaszcza na piękne wiosenne wieczory (jak np. dziś!). Poniżej świetny utwór Krzysztofa Komedy "Ballad for Bernt".


Brak komentarzy: