Frank Sinatra i prezenty świąteczne typu DIY

Moim marzeniem jest choć przez jakiś czas mieszkać w Nowym Jorku. Jest duża szansa, że uda mi się je spełnić w przyszłości. Chciałabym wtedy spacerować, biegać i jeździć na łyżwach w Central Parku, zjeść nowojorskiego bajgla w Bagel Hole na Brooklynie, zobaczyć Times Square, pójść na operę w NYC Opera i Metropolian Opera, posłuchać koncertu w Jazz at Lincoln Center, zobaczyć tłum garniturów na Wall Street, zjeść chińczyka i ciasteczko z wróżbą w Chinatown, zobaczyć Manhattan nocą i wypić tam drinka Manhattan, wejść na Empire State Building i Chrysler Building, zobaczyć Statuę Wolności, posiedzieć na schodach Metropolitan Museum of Art i obejrzeć wszystkie zbiory tam się znajdujące, zrobić zakupy na 5th Avenue, chodzić tymi samymi ścieżkami, co Carrie Bradshow i Blair Waldorf...

Póki co w każdym razie pozostaje mi słuchać Franka Sinatry śpiewającego o tym niesamowitym mieście. I oczywiście oglądanie filmów i seriali, których akcja ma miejsce w tym magicznym miejscu :)


Ponieważ święta zbliżają się wielkimi krokami nadszedł czas, żeby zastanowić się nad prezentami. Jestem zwolenniczką prezentów wykonanych własnoręcznie, w których przygotowanie wkłada się serce, pomysłowość i estetyczną finezję. Mogą to być również własnoręcznie zrobione słodycze lub inne produkty spożywcze, które są właściwie najbardziej "praktycznymi" prezentami :)

Takie prezenty DIY są dużo milsze niż bezmyślnie kupiony przedmiot.
Poniżej kilka inspiracji i pomysłów. W kolejnym poście przyjdzie czas na konkretne pomysły przeze mnie zrealizowane.


Świąteczne ciasteczka.



Świąteczny słoiczek z konfiturami albo kandyzowanymi owocami.


Własnoręcznie zrobiony pomysłowy świecznik.


Domowej roboty nalewka.


Kartki świąteczne.


Spersonalizowany kubek.


Różnego rodzaju przybory kuchenne.


Dziwaczny stroik świąteczny.


Muffinki pierniczkowe.



Inne, które przychodzą mi teraz do głowy to np. kosmetyki domowej roboty: błyszczyk, scrub (peeling), sól do kąpieli... Oczywiście również biżuteria jest dobrym pomysłem. Albo kolaż wykonany ze zdjęć i wycinków, które przywołują miłe wspomnienia.

Nie mogę doczekać się realizowania pomysłów na tegoroczne prezenty!

Kawa

Dziś śpiący dzień, także tematem posta będzie kawa.

Po pierwsze śliczna piosenka z kawą w tytule, tym razem cudowna Ella Fitzgerald.


Po drugie kilka inspiracji pośrednio bądź bezpośrednio związanych z kawą.

















Kilka infografik z kawą w temacie.










Na koniec ciekawy filmik dotyczący kawy.


Po takiej dawce kofeiny chyba wreszcie się rozbudzę :)

Coldplay, Zara i święta




Poniżej kilka inspiracji ze świątecznej kolekcji Zary, które bardzo przypadły mi do gustu. Znowu twarzą setu jest polska modelka Kasia Struss.






Cara Delevingne, Coco Chanel Mademoiselle i "A real hero"

Na początek śliczna piosenka College & Electric Youth - A Real Hero.
Poniższy post będzie bowiem na temat "real hero" wg mnie.




Jak dziś zobaczyłam, że kolejne "beautiful story" polskiej marki Reserved będzie należeć do Cary Delevingne zdecydowałam, że to najwyższy czas, żeby to właśnie jej poświęcić ten post.




Wracając jeszcze na chwilę do firmy Reserved i kampanii promowanej przez Carę, póki co wiadomo, że zdjęcia robione były w gorącym Miami. W tym momencie jest to najprawdopodobniej najbardziej wyczekiwana przeze mnie "beautiful story" i kolekcja Reserved.



Cara Delevingne to jedna z moich ulubionych modelek. Ta 21-letnia Brytyjka jest wprost niesamowita. Przede wszystkim jest bardzo piękna. Jej charakterystyczne wielkie oczy i mocno zaznaczone kości policzkowe stanowią już markę. Cara jest ulubienicą projektantów tj. Carl Lagerfeld czy Christopher Bailey, a także fotografów, m.in. Terry'ego Richardsona. Była twarzą kolekcji Burberry na wiosnę/lato 2012 pozując w pięknych, charakterystycznych dla tego domu mody, trenczach. Obecnie jest twarzą Burberry Beauty. W sezonie jesień/zima 2012/2013 chodziła po wybiegach wielkich marek, tj. Jason WuOscar de la RentaBurberryDolce GabbanaFendiStella McCartney and Chanel.



Na ostatniej gali British Fashion Awards przyznano jej tytuł najlepszej brytyjskiej modelki roku.



W ostatnim czasie Cara spróbowała też swoich sił jako aktorka. Zagrała (bardzo) epizodyczną rolę księżnej Sorokiny w "Annie Kareninie".



 Jednak Cara najbardziej zjednuje sobie fanów nie poprzez sam modeling, ale zabawny charakter i dystans do siebie, który przejawia się różnymi minami i pozami, jakie przybiera do zdjęć, zazwyczaj prywatnych lub z backstage'ów pokazów mody. Jej najbardziej charakterystyczną miną jest zez jednym okiem, który często pojawia się u niej na twitterze (@Caradelevingne).



Poniżej kilka przykładowych wygłupów modelki.





To, za co dodatkowo lubię tę młodą modelkę, jest styl. Wśród jej stylizacji znajduje się zdecydowane mnóstwo bardzo mi przypadających do gustu. Poniżej kilka inspiracji.





Na koniec chciałabym wspomnieć o moich ulubionych perfumach, których używam już ponad rok, ale dziś przypomniałam sobie jak bardzo mnie fascynuje ten zapach i jak bardzo jestem od niego uzależniona. Mam na myśli Coco Chanel Mademoiselle. Jest to zapach o klasycznej, chanelowskiej bazie, która jest z jednej strony zdecydowana, z drugiej delikatna i kobieca (co jest zasługą paczuli, wanilii i białego piżma). Jednak  swoją nutą kwiatową bardzo różni się od pozostałych Chanel (dzięki róży, bergamotce, jaśminowi i sycylijskiej pomarańczy). Zdecydowanie polecam. Zapach nadaje się nie tylko na odświętne wieczory, ale także na co dzień.


Zara na grudzień i Carla Bruni

To może truizm, co napiszę, ale czas niesamowicie szybko leci. Dopiero zaczynał się listopad, a tu już grudzień. Tak więc przyszedł grudzień, a z nim zimno i przymrozki na dworze.

Grudzień to piękny miesiąc. Chociażby ze względu na święta. Może większość osób nie przepada za tymi wszystkimi świecidełkami na wystawach sklepów, wszędzie lecącymi świątecznymi piosenkami itp., które trochę komercjalizują nastrój świąteczny i całe znaczenie świąt Bożego Narodzenia, ale mi to zupełnie nie przeszkadza. Ja już w październiku słuchałam (bardzo przyjemniej zresztą) ścieżki dźwiękowej z polskiego świątecznego filmu z zeszłego roku pt. "Listy do M.". Bardzo lubię tę atmosferę. A te wszystkie świecidełka i dekoracje zaczynające się tak wcześnie pojawiać wydłużają tylko ten przedświąteczny klimat.

Na początku grudnia trochę o modzie grudniowej. Właściwie tylko sieciówki, zwłaszcza pochodzące z Inditexu, mają premierę kolekcji co miesiąc. Dlatego mój wybór na temat w tym poście padł na Zarę.

Lookbook Zary na grudzień bardzo przypadł mi do gustu. Tym bardziej, że jego twarzą jest polska modelka, Kasia Struss.


W kolekcji znajduje się sporo czarnego i białego, m.in. w formie pionowych wyszczuplających pasków, lub grochów jak z lat 50-tych. Lookbook jest pod znakiem przydużych płaszczy w męskim stylu, krótkich spodenek w eleganckim wydaniu z połyskiem, butelkowej zieleni w kraciastej wersji i koszulek z nadrukami. Z dodatków w kolekcji pojawiają się pantofle ala slippers i duża biżuteria. W portfolio znajdzie się nawet mój ulubiony kombinezon, który zapewne wieści wielki swój powrót w tegorocznych stylizacjach noworocznych. Set idealnie wpasowuje się w styl nonszalanckiej elegancji pomieszanej z dodatkami zaczerpniętymi prosto z mody ulicznej.

Poniżej kilka stylizacji z lookbooka - Zara, grudzień 2012:









Mimo że jest grudzień nie będę cały czas załączać w postach muzyki świątecznej. Dziś niech będzie cudny utwór Carli Bruni, niesamowicie uzdolnionej i pięknej kobiety. A poza tym francuska muzyka jest równie klimatyczna, co świąteczne amerykańskie hity ;)