1 marca obchodzone jest moje
ulubione polskie święto narodowe - Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. To
niesamowicie poruszające i współczesne święto, w trakcie którego poprzez różne
formy upamiętniani są walczący w opozycji antykomunistycznej po II wojnie światowej.
To dzień, w którym wspominane są postaci tj. Inka, Witold Pilecki, Jan
Rzepecki, Emil Fieldorf. Przez wiele lat komunizmu nazywano ich faszystami,
„zaplutymi karłami reakcji” czy „bandami reakcyjnymi”. Ich walka w obronie
wartości narodowych i wolnościowych została ukarana w większości przypadków
wyrokiem śmierci i bezimiennym pochówkiem. Dopiero w dzisiejszych czasach IPN
odnajduje walczących w tamtych czasach, a tym samym przywraca im możliwość
bycia bohaterem dla wielu kolejnych pokoleń.
Tego dnia miałam okazję
uczestniczyć w pięknym koncercie w Palladium, który miał tam miejsce w ramach projektu
„Panny Wyklęte”. Jest to wspólna inicjatywa Dariusza Malejonka z Fundacją
Niepodległości, którzy zaprosili do współpracy polskie artystki w celu
stworzenia albumu muzycznego zainspirowanego historią kobiet z szeregów
Żołnierzy Wyklętych. Wśród piosenkarek, które wzięły udział w projekcie są
Marika, Marcelina, Lilu, Kasia Kowalska i siostry Przybysz. Koncert był niesamowity.
Atmosfera poruszająca, a wykonania piosenek rewelacyjne. Cześć i chwała
bohaterom!
