Jakiś czas temu przeczytałam świetną sztukę
Éric-Emmanuela Schmitta pt. "Małe zbrodnie małżeńskie". Czytając wyobrażałam sobie dokładnie jak dwóch aktorów odgrywa wszystkie przedstawione tam sceny. Uznałam, że jest to idealna sztuka do zagrania dokładnie słowo do słowa, jak została napisana, bez żadnych rekwizytów, dodatków, urozmaiceń. W takiej surowej, choć przecież gotowej już formie podanej przez Schmitta. Wtedy już postanowiłam sobie, że jeśli tylko gdzieś będą grali tę sztukę z pewnością się na nią wybiorę. Nie musiałam długo czekać. Już kilka miesięcy po przeczytaniu przypadkiem wpadłam na plakat zapowiadający przedstawienie w teatrpraga.pl MCKIS (ul. Elektoralna 12), w którym główne role mieli zagrać Katarzyna Herman i Redbad Klijnstra.
W ten poniedziałek miałam okazję obejrzeć tę sztukę i muszę powiedzieć, że przedstawienie zostało zrobione świetnie. "Małe zbrodnie małżeńskie" to niedługa, przewrotna i trzymająca w napięciu sztuka, w której przebieg widz szybko się angażuje, by po chwili zostać zaskoczonym całkowitym zwrotem akcji. Dramat został bardzo dobrze zagrany. Na scenie jest dużo emocji, jednak nie są one przerysowane. Z teatru wyszłam z szybciej bijącym sercem, z potrzebą uzupełnienia energii czymś słodkim. Z pomocą przyszła pyszna szarlotka kokosowa, która w sposób ekspresowy dużą dawką glukozy uderza do głowy. Poniżej przepis.
SZARLOTKA KOKOSOWA NA CIEPŁO Z LODAMI WANILIOWYMI
Składniki z opisem czynności:
Ciasto: utrzeć 5 żółtek, 150 g masła, 5 łyżek cukru pudru, 250/300 g mąki (tak, żeby ciasto było zbitą masą twardą do rozwałkowania) + 1 łyżeczka proszku do pieczenia i szczypta cynamonu
Ciasto rozwałkować na blasze, posypać bułką tartą i położyć na to duży słoik usmażonych jabłek z cynamonem.
Piana: ubić 5 białek ze szczyptą soli, dodawać: 200 g cukru, 200 g rozpuszczonego masła, 200 g wiórek kokosowych
Pianę kokosową wyłożyć na jabłka, włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec przez 50 minut (aż się zarumieni).
Podawać na ciepło z lodami waniliowymi.
"Kiedy widzicie kobietę i mężczyznę w urzędzie stanu cywilnego, zastanówcie się, które z nich stanie się mordercą"
(ze wstępu do "Małych zbrodni małżeńskich")